Szarlotka Bzowej Babuleńki

i trochę wspomnień z dzieciństwa


Szarlotka Bzowej Babuleńki pochodzi z książki Całuski pani Darling Małgorzaty Musierowicz. Jako dziewczynka zarywałam noce czytając kolejne tomy Jeżycjady (przyznam się że nadal gdy pojawi się nowy tom czytam z wielką przyjemnością). Ale książka kucharska pani Małgorzaty to absolutny hit! Nie dość, że przepisy są praktycznie bezbłędne to wpisane są w niesamowite historie i fragmenty ulubionych dziecięcych książek.

Znaleść tam można m.in. Naleśniki Mamy Muminka, klopsiki Karlssona z dachu (jak jakiś chłopiec nie zna tej książki to serdecznie polecam!) czy placek Huckleberry Finna. Historie z przepisów mogą stać się pretekstem do zabawy i jedzenia dla niejadków. Przepisy są na tyle proste że we wszystkim mogą uczestniczyć dzieci a nawet same je robić.

z czego robimy?

ciasto:

3 dkg drożdży

15 dkg mąki

10 dkg masła

1 jajko

szczypta soli

2 łyżeczki cukru wanilinowego

nadzienie:

3-4 twarde jabłka

3 łyżki masła

4 łyżki cukru

10 dkg rodzynek

+ cynamon do posypania

jak robimy?

Drożdże mieszamy z łyżką ciepłej (nie gorącej wody) w kubeczku.

Na stolnicy usypujemy kopczyk z mąki , cukru wanilinowego i szczypty soli, dodajemy masło (dobrze je pociąć na drobne kawałki po wrzuceniu – ułatwia to zagniatanie ciasta), jajo, drożdże i energicznie zagniatamy, aż uzyskamy gładką elastyczną masę (w przypadku trudności można podsypać trochę mąką).

Ciasto dzielimy na dwie części (minimalnie różne), większą ugniatamy w okrągłej, wysmarowanej masłem brytfance, również po bokach.

W rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy cukier i mieszamy aż się rozpuści i delikatnie zarumieni, następnie wrzucamy rodzynki.

Odstawiamy do przestygnięcia.

Jabłka obrane ze skórki kroimy w kostkę lub plasterki (ja używam dużego ostrza do plasterków na tarce) i układamy na cieście. Zalewamy masłem z rodzynkami i posypujemy cynamonem. Na wierzch układamy rozwałkowaną resztę ciasta. jeśli zostało nam ciasto można powycinać kwiatki, listki, gwiazdki i poukładać na wierzchu (lekko dociskając).

Pieczemy w  temperaturze 180 stopni, aż urośnie i się zarumieni, a zapach wypełni całe mieszkanie.

* przepis dedykuję mojej mamie, w podziękowaniu że nauczyła mnie gotować i jest moim niekończącym się źródłem kulinarnych inspiracji!

przepis pochodzi z książki

Całuski pani Darling

Małgorzaty Musierowicz

wydawnictwo Akapit Press


KOMENTARZE


Karolina

o! :) robię ją od lat (uwielbiam!) i nie wiedziałam, że ma takie pochodzenie :) jedynym mankamentem tego ciasta jest, że - prawie zawsze - górna część odpada mi od dolnej, jabłka z rodzynkami nie 'trzymają' całości, przez co często farsz ucieka z kawałka. próbowałam wszystkiego; co mogłoby pomóc? proszę o radę!


Marta Wajda

około 25 minut. ale zapach będzie tak intensywny że na pewno nie przegapicie odpowiedniego momentu :)


Piękna wyszła ;) aż urośnie, to znaczy ILE? ;) chociaż mniej więcej?


TWÓJ KOMENTARZ